To jest zegarek Huawei Watch GT 7 Proin Pine Green, któremu przyjrzymy się bliżej przed naszą pełną recenzją.
Zacznijmy od rozpakowania. Huawei nadal korzysta z autorskiej magnetycznej stacji ładującej, która jest podłączona do kabla USB-A. To jedyne akcesorium, które otrzymasz w pakiecie. Mieliśmy już nadzieję na odłączane złącze USB-C, ale zawsze jest w przyszłym roku.

Ogólny projekt GT 7 Pro jest dość podobny do GT 6 Pro, chociaż istnieją pewne subtelne zmiany. Pierwszą z nich jest nowa ramka ekranu, która jest dopasowana kolorystycznie do paska zegarka.

Mówiąc o pasku, wprowadza on nowe podejście do zakładania, które jest całkiem przydatne. Pozostaje na swoim miejscu i nie porusza się, gdy jesteś poza domem.

Obudowę wykonano ze stopu tytanu, zaś tył, w którym umieszczono czujniki, wyposażono w nanokrystaliczną, ceramiczną ściankę tylną. Huawei zawsze zapewniał najwyższą jakość wykonania swoich zegarków, a GT 7 Pro nie jest wyjątkiem.

Podobnie jak jego poprzednik, Watch GT 7 Pro jest oferowany w jednym rozmiarze 46 mm z tym samym 1,47-calowym wyświetlaczem AMOLED o maksymalnej jasności 3000 nitów, podobnie jak GT 6 Pro. Przeprowadziliśmy szybki test pod rześkim, słonecznym niebem i stwierdziliśmy, że czytelność na zewnątrz jest świetna, nawet przy jasności 50%.
To duży zegarek, waży nieco ponad 55 gramów i ma 11 mm grubości, więc nie będzie pasował na mniejsze nadgarstki. Po stronie oprogramowania mamy system Harmony OS 6.1 firmy Huawei, który wygląda i działa jak poprzednie wersje.

Żywotność baterii powinna być podobna do zeszłorocznego modelu, przy czym Huawei ma zapewniać do 12 dni normalnego użytkowania lub 21 dni w trybie niskiego zużycia energii. Jak zwykle będziemy testować te twierdzenia w naszej recenzji, więc bądź na bieżąco.