Mamy świetne wieści. Właśnie dotarł do recenzji długo oczekiwany vivo X300 Ultra. Jesteśmy fanami Ultra firmy vivo, ponieważ zawsze przesuwa granice, jeśli chodzi o innowacje w zakresie obrazowania.
Jak zwykle najpierw rozpakowujemy zawartość. Podobnie jak jego poprzednicy, tegoroczny vivo Ultra jest wyposażony w dopasowane kolorystycznie etui, ładowarkę i kabel USB.
Nowością w X300 Ultra jest ładowarka. Jest to teraz jednostka USB-C o mocy 100 W, w porównaniu z jednostką USB-A o mocy 90 W w modelu X200 Ultra.
Otrzymaliśmy także nowy zestaw fotograficzny vivo, który znacznie powiększył się pod względem akcesoriów. Wyceniony na 599 euro (ale o 50% tańszy w przypadku zamówienia X300 Ultra w przedsprzedaży), zestaw zawiera wiele elementów. W naszej kolekcji znajdują się dwa nowe telekonwertery - 400 mm i 200 mm, choć cena, o której wspominaliśmy, dotyczy tylko 400 mm.
Do tego dochodzi etui, zdejmowany uchwyt ze spustem migawki i elementami sterującymi aparatu, kilka pierścieni do filtrów, kilka dekielek na obiektywy i nowy skórzany pasek z szybkozłączkami do samego telefonu.
Oto spojrzenie na telekonwerter będący odpowiednikiem ogniskowej 200 mm i zeszłoroczny obiektyw 200 mm dla vivo X200 Ultra. Nowa jednostka jest znacznie mniejsza. Może to być spowodowane zmniejszeniem przysłony obiektywu w aparacie z zoomem 85 mm w modelu X300 Ultra – powrócił on do obiektywu f/2.7, podczas gdy w X200 Ultra zastosowano obiektyw 85 mm f/2.3. Rozmiar czujnika jest taki sam i wynosi 1/1,4 cala (chociaż czujnik to inna jednostka, więcej o tym za chwilę).
Oto vivo X300 Ultra obok poprzednika. Oba modele są praktycznie identyczne pod względem wysokości i szerokości, ale istnieją między nimi subtelne różnice.
Na początek X300 Ultra jest płaski zarówno z przodu, jak i z tyłu, podczas gdy X200 Ultra ma subtelną krzywiznę na krawędzi szklanych paneli. Praktycznie rzecz biorąc, płaskie szkło jest lepsze pod względem odporności na upadki, ochrony ekranu itp. Jednak niektórzy z nas uważają, że delikatna krzywizna dodaje telefonowi elegancji. Wszystko jest oczywiście subiektywne.
X300 Ultra ma szerszą ramkę, choć na papierze to X200 Ultra jest grubszym telefonem. Jednak w rękach nowy X300 Ultra zdecydowanie sprawia wrażenie grubszego i cięższego niż X200 Ultra.
Kolejną różnicą jest pominięcie dedykowanego przycisku aparatu w vivo X300 Ultra, co miało premierę w przypadku jego poprzednika.
Jeśli chodzi o aparaty, X300 Ultra ma większy czujnik 200 MP pod głównym aparatem. Sam obiektyw zachowuje swoją klasyczną, reportażową ogniskową 35 mm, ale optyka to f/1.9, nieco słabsza niż f/1.7 aparatu 35 mm X200 Ultra.
Zoom 85 mm również ma lepszy czujnik w porównaniu z najnowszym przetwornikiem obrazu HP0 200 MP. Ma ten sam rozmiar, ale wnosi ulepszenia technologiczne, z których największym jest szybszy autofokus (dwa razy szybszy, twierdzi vivo) i zwiększona stabilizacja. Z drugiej strony obiektyw powrócił do 85 mm f/2.7, co stanowi znaczący krok wstecz w stosunku do obiektywu f/2.3 X200 Ultra. Być może to kwestia ograniczeń przestrzennych w tegorocznym telefonie.

Imponujące jest to, że vivo X300 Ultra zwiększył baterię o 10% do 6600 mAh, mimo że na papierze ma praktycznie ten sam rozmiar. Według doniesień europejski X300 Ultra zmniejszy tę liczbę do 6395 mAh, czyli wciąż więcej niż w zeszłym roku 6000 mAh, więc to tyle.

Jako wieloletni użytkownik vivo X200 Ultra mogę powiedzieć, że X300 Ultra leży w dłoni bardzo podobnie, są jednak subtelne różnice. Nieco szersza rama i płaskie panele szklane robią różnicę. Telefon pewniej leży w dłoni, choć jest nieco bardziej tępy i mniej wyrafinowany.
Pomijając te drobne różnice fizyczne, X300 Ultra wydaje się znajomy użytkownikowi X200 Ultra. Modernizacja będzie równoznaczna z powrotem do tego samego mieszkania, ale ze świeżym zestawem zasłon (w zależności od przypadku, białych). I to nie jest nic złego!
